MAREK KUCHCIŃSKI

POSEŁ NA SEJM RP - OKRĘG 22

MENU

Polska i Niemcy: Pokoju w Europie będzie możliwy, gdy Ukraina odeprze atak Rosji i zwycięży

12 kwietnia 2022 r. w Ministerstwie Spraw Zagranicznych przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Marek Kuchciński spotkał się ze swoim odpowiednikiem z Bundestagu Michaelem Rothem. W rozmowach uczestniczyli także szefowie Komisji Obrony Narodowej Michał Jach  oraz ds. Unii Europejskiej Anita Czerwińska. Gospodarzem spotkania był wiceminister SZ Szymon Szynkowski vel Sęk.

Była to bardzo szczera rozmowa, dotycząca głównie rosyjskiej agresji – postrzeganej nie tylko jako atak na Ukrainę, ale również na bezpieczeństwo euroatlantyckie oraz międzynarodowy porządek. Rosjanie dopuszczają się zbrodni, łącznie z ludobójstwem.

Istnieje powszechne oczekiwanie opinii publicznej, że należy wzmocnić sankcje przeciwko Rosji, w tym zatrzymać import ropy i gazu, gdyż za te pieniądze Putin zbroi swoje wojsko. Należy również zakazać dostępu statkom rosyjskim do portów europejskich i objąć sankcjami jak największą grupę oligarchów finansujących armię Putina. To tylko niektóre konieczne działania, aby zatrzymać agresję Rosji na niepodległe państwo w środku Europy. Rola Niemiec w przekonaniu wahających się państw UE do wprowadzenia mocnych sankcji jest zasadnicza. Konieczna jest także większa pomoc humanitarna. Państwa wolnego świata muszą ze sobą ściśle współpracować, by działania przyniosły pożądane efekty.

Zapewnienie pokoju w Europie będzie możliwe wtedy, gdy Ukraina odeprze atak Rosji i zwycięży. Państwa NATO powinny zatem dostarczać ciężką broń, za pomocą której ukraińskie wojska mogłyby również odbijać terytoria.

Unia Europejska musi zjednoczyć się w obronie naszych wartości w Europie Wschodniej i na Bałkanach Zachodnich przed rosyjską agresją. Wreszcie musimy także dotrzymać obietnic: otwarcie rozmów akcesyjnych z Albanią i Macedonią Północną, a także przyspieszyć przygotowania do przyjęcia do UE Ukrainy, Mołdawii i Gruzji. Jedność, odporność i solidarność mają kluczowe znaczenie dla UE.

Według „Der Spiegiel” Niemcy dostarczają Ukrainie znacznie więcej broni, niż deklarują. Niesłychany opór ukraińskiej armii, nacisk wolnego świata i niemieckiej opinii publicznej sprawiły, że Niemcy przewartościowały swoje priorytety, zmieniając swoją postawę z „nie wysyłamy broni w ogóle” poprzez „wyślemy trochę hełmów” do „wysyłamy broń o wartości kilkudziesięciu mln euro”. Z danych wynika, że oprócz znanych już 1000 wyrzutni i 500 pocisków Stinger Niemcy dostarczyły na Ukrainę także inny sprzęt.

Ciemną stroną rosyjsko-unijnych relacji wciąż pozostaje fakt, że wojna Putina toczy się dzięki pieniądzom, które Rosja otrzymuje ze sprzedaży paliw kopalnych. I choć Ukraina w niewiarygodny sposób odparła próbę zajęcia Kijowa, można niestety snuć przypuszczenie, że Putin nie zostanie definitywnie powstrzymany, dopóki Europa nie zakończy swojej zależności energetycznej.

Niemcy – których liderzy polityczni i biznesowi upierają się, że nie mogą się obejść bez rosyjskiego gazu ziemnego, mimo że wielu ekonomistów nie zgadza się z tym stwierdzeniem – w rzeczywistości stały się głównym pomocnikiem Putina. Ignorując ostrzeżenia oraz nie wyciągając wniosków z historii, doprowadzili do 55-proc. uzależnienia od rosyjskiego gazu.

„New York Times” powołując się na członka Rady Ekspertów Gospodarczych, która pełni rolę podobną do amerykańskiej Rady Doradców Gospodarczych, pisze, że embargo na rosyjski gaz byłoby dla Niemców trudne, ale „wykonalne”.

mo

Udostępnij na facebook
Facebook
Udostępnij na twitter
Twitter
Udostępnij na linkedin
LinkedIn

Wydarzenia

Komisje Sejmowe

Prawo i sprawiedliwość

Wyszukiwanie

Archiwum

Archiwum
Przejdź do treści