Europa Karpat. Podsumowanie 27. edycji

Stary Kontynent jest jak młody organizm. Paradoks? Współczesna Europa, za sprawą unijnych przemian, wciąż jeszcze nie weszła w wiek dojrzały. Choć wydawało się nam, że rozwinięte struktury sprawiają, że mamy sztywne ramy rozwoju, to obecnie europejska wspólnota szuka nowej drogi. Inspiracje czerpie z przeszłości, ale w przyszłość może ją zaprowadzić rozsądna współpraca oparta między innymi na dyplomacji parlamentarnej. – To gwarancja różnorodności poglądów, będącej odzwierciedleniem woli wyborców, dająca ogromne możliwość rozwoju – argumentuje Marek Kuchciński, twórca Europy Karpat i przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

To już 27. konferencja Europa Karpat. W tym roku (8-9 września) miała szczególny wymiar. Nie tylko dlatego, że po raz pierwszy została zorganizowana poza Karpatami (w Karpaczu), ale i dlatego, że w czasie pandemii wyraźnie widać, jakim wyzwaniem jest dialog między krajami europejskimi. Coraz dobitniej dostrzegamy także, że Stary Kontynent musi się jednoczyć w obliczu wyzwań stawianych przez zagrożenia epidemiologiczne, światowy kryzys migracyjny. Jak pogodzić konieczność konkurencyjności ekonomicznej wobec takich potęg jak USA czy Chiny ze zróżnicowanymi gospodarkami krajów Europy Środkowej. Czy nasz kontynent potrzebuje jednolitego głosu na zewnątrz, czy może wielogłosu? Trójmorze, Grupa Wyszehradzka jednoczenie się krajów karpackich to kolejna koncepcja w obrębie wyzwań wewnętrznych naszego kontynentu. Dlatego tak ważny jest dialog, który może przebiegać na poziomie rządowym, parlamentarnym i eksperckim lub łączyć te wszystkie środki dyplomatyczne w takich konferencjach jak Europa Karpat. Tegoroczne spotkania zostały podzielone na dziewięć paneli.

I panel: Europa Środkowa w polityce globalnej

Profesor Maciej Szymanowski, dyrektor Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka moderował dyskusję, która dotyczyła roli i znaczenia Europy Środkowej w geopolityce. Wśród poruszanych zagadnień znalazły się kwestie bezpieczeństwa, relacje transatlantyckie, znaczenie Trójmorza, czy też stosunki państw Europy Środkowej z największymi graczami na arenie międzynarodowej – Stanami Zjednoczonymi, Rosją, Niemcami, Chinami, Wielką Brytanią i Francją.

Wicemarszałek Sejmu podkreślił, że przez Europę przebiegała linia frontu i żelazna kurtyna. Wszyscy doświadczyliśmy opresji komunistycznej. Wspólna dla państw regionu jest reorganizacja gospodarki, odwracanie sojuszy politycznych i wojskowych i ustosunkowanie się do integracji zachodniej. Gonimy zachód i jesteśmy konkurencyjni, bo rozwijamy się dużo szybciej, ale zmagamy się z problemem masowej migracji, terroryzmem, szybko integrującą się Europą.

Warto zwrócić uwagę na opinię Alexandra Vondry. Czeski poseł do Parlamentu Europejskiego to jeden z inicjatorów zacieśnienia współpracy między krajami Europy Środkowej i Wschodniej. Zdaniem Vondry dobrym miejscem do prowadzenia takiego dialogu jest Grupa Wyszehradzka. – Potrzebna jest inicjatywa, która będzie równoważyć Niemcy i Rosję. Dotychczas nasz obszar płacił za ich rywalizację. Wyzwaniem jest także stworzenie równowagi w ramach UE, zwłaszcza po Brexicie. Wraz z nim równowaga sił w Europie została zaburzona. Wcześniej w Unii mieliśmy oś Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, która stabilizowała napięcia i próby narzucenia jednej wizji. Po odejściu Wielkiej Brytanii ta równowaga została zakłócona. Niemcy są w tej chwili znacznie silniejsze od Francji. Potrzebujemy więc przeciwwagi, na przykład grupy V4, ale w większej skali, wzmocnione o inicjatywę Trójmorza, która zapewni lepszą równowagę na osi Północ – Południe.

Według Vondry istotą Unii Europejskiej jest współpraca, ale widać również rywalizację między państwami członkowskimi. Tymczasem współpraca mogłaby doprowadzić do wzmocnienia flanki wschodniej. Kraje bałtyckie, Polska, Rumunia potrzebują również infrastruktury Północ – Południe, wcześniej rozwijano linię Zachód – Wschód. Dlatego inicjatywa karpacka tak silnie się rozwija, choć w tym projekcie potrzeba kapitału nie tylko pochodzącego z UE, ale również USA i krajów azjatyckich. Warto na tę wschodnią część Europy patrzeć także przez pryzmat dążeń Rosji i potrzeby stabilizacji regionu.

Ciekawe spojrzenie na sprawę bezpieczeństwa naszego regionu zaprezentował były minister oświaty Słowacji Martin Fronc. – Musimy być gotowi na konflikt. W naszych krajach zlikwidowano obowiązek służby wojskowej. Tymczasem myślenie o tym, że NATO nas obroni, trochę usypia naszą czujność. Trzeba to zmienić. Potrzebne jest wychowanie obronne w szkołach, trzeba zacząć dyskutować o powrocie do obowiązkowej służby wojskowej lub innej formy przygotowania do niej. Zagrożenie terrorystyczne to problem cywilizacyjny. W Izraelu większość ataków terrorystycznych jest dławionych przez cywili. Europa do tej pory stawiała na kulturę, handel, a powinniśmy do tego włączyć strategię bezpieczeństwa – uważa Fronc.

II panel: Europa Środkowa: bohaterowie stulecia. Czego nie wiemy o sąsiadach?

W panelu dotyczącym bohaterów Europy Środkowej, prowadzonym przez senatora Włodzimierza Bernackiego, najczęściej odnoszono się dziedzictwa historycznego naszego regionu. Paneliści wskazywali na chrześcijańskie wartości łączące kraje regionu, ale także na doświadczenia II wojny światowej i systemu komunistycznego, które sprawiły, że pojęcie wolności nabrało szczególnego znaczenia dla państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Ciekawym kontrapunktem w dyskusji o bohaterach był głos Antona Saifullayeu ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Jego opinia jest tym istotniejsza, że Białoruś, ojczyzna Saifullayeu’a w tej chwili drży pod wpływem rewolucji. Naukowiec z UW twierdzi, że autorytety powinny być obalone. – W dniu dzisiejszym autorytetów na Białorusi nie ma. Jeśli chodzi o powiązania z Europą Środkową, możemy mówić o jednej bohaterce: Solidarności. Nastał ten czas po dłuższej przerwie, kiedy Solidarność znów pojawia się w regionie i pokazuje swoją moc. Aparat państwowy nie daje siły z solidarnością, jednością. Obecna sytuacja na Białorusi nie jest czymś nowym. Białorusini mają swoich bohaterów, swoje atrybuty jako naród. Najbardziej rozwijająca się pod względem tożsamościowym jest jednak wspólnota – dowodził Saifullayeu’a. Na drugim biegunie jest z kolei opinia Zbigniewa Krysiaka, prezesa Instytutu Myśli Schumana. Przyjmuje się, ze ojcem idei europejskiej wspólnoty jest właśnie Robert Schuman. Ten francuski polityk, urodzony w Luksemburgu wykształcony w dużym stopniu w Niemczech chciał Europy ojczyzn i wspólnoty narodów. – Dla Roberta Schumana patriotyzm był umiłowaniem ojczyzny. To stoi w opozycji do obecnej idei tworzenia superpaństwa. Umiłowanie ojczyzny wyklucza nienawidzenie innych państw – wyjaśnia Zbigniew Krysiak, który zwraca też uwagę, że obecnie potrzebujemy autorytetów. – Im dłużej żyjemy bez autorytetów, tym powinniśmy być bardziej zaniepokojeni pewną tykającą bombą.

III panel: Wizje Europy – dyskusja: jaka Europa? Czyja Europa?

Profesor Zdzisław Krasnodębski, poseł do Parlamentu Europejskiego prowadził panelu o przyszłości kontynentu i pojawiających się propozycjach podziału Unii Europejskiej na „Europę dwu lub wielu prędkości” i kontrpropozycji, jaką ma być Europa Ojczyzn, czyli Europa Solidarnych Państw jako konfederacja europejskich państw narodowych. Zdzisław Krasnodębski postawił między innymi pytanie o to, jaki paneliści mają stosunek do polityki energetycznej. – Stawiany jest zarzut, że Europa Środkowa rozwinęła się dzięki funduszom unijnym, a teraz jest krytyczna. Tylko zapomina się, że za funduszami idą też ustępstwa, np. polityka klimatyczna – argumentował europoseł.

Jerzy Kwieciński, prezes PGNiG i były minister finansów i rozwoju, zaproponował spojrzenie na Unię Europejską nie tylko od wewnątrz z perspektywy Polski, ale również od zewnątrz. – Pomimo wewnętrznego krytycyzmu, Unia jest projektem niezwykle atrakcyjnym na arenie międzynarodowej. Wspólnota unijna pomogła Polsce wyrwać się ze spuścizny komunizmu, widać to w porównaniu do Białorusi czy Ukrainy. Obecny kryzys pomoże nam osiągnąć poziom Zachodni i jest prawdopodobne, że w tej dekadzie dogonimy Hiszpanię i Włochy. Polska potrafiła wykorzystać swoją szansę i chodzi mi nie tylko o fundusze. Decydujący wpływ miało zarządzanie państwem i gospodarką. UE była dla naszego regionu projektem atrakcyjnym. Polska i Ukraina w 1989 roku miały podobny poziom PKB na mieszkańca, dzisiaj ta różnica jest sześciokrotna. Na naszą korzyść.

Zdaniem Jerzego Kwiecińskiego Europa zawsze lubiła wielkie projekty. Europejska Wspólnota Węgla i Stali była sukcesem, na jej podstawie stworzono Wspólnotę Europejską. Obecnie straciła ona prymat względem USA, Chiny też nas gonią. Unia poszukiwała więc nowego wielkiego projektu. To ma być Plan Odbudowy, nowy wielki projekt, długoterminowy nie tylko gospodarczy, ale związany z nowym modelem postępowania – projekt „zielonego ładu” zakładający neutralność klimatyczną w 2050 r. Wielki optymizm w wielu krajach UE związany jest nie tylko z dystrybucją pieniędzy, ale z zapewnieniem niezależności energetycznej. Polska jest częścią wspólnych działań w tym zakresie.

Profesor Krasnodębski zauważył jednak, że nie wszyscy mogą z optymizmem patrzeć na efekty przemian i sukcesu gospodarczego Polski. Ponadto to nie Polska podejmuje decyzji o miksie energetycznym. W UE najważniejsze decyzje musiały być podejmowane jednogłośnie. Europoseł zauważa, ze obecnie coraz częstsze są pomysły, żeby więcej decyzji było podejmowanych w głosowaniach większościowych. Justyna Schulz, dyrektor Instytutu Zachodniego wyjaśniła, że UE uratowała państwa narodowe w latach 50. i 60. I rzeczywiście można powiedzieć, że UE wzmacnia państwa narodowe, ale silne i dobrze zorganizowane. Jeśli chodzi o mniejsze państwa, to bardzo się one zawiodły. Grecja jest przykładem, że ważne decyzje finansowe podejmowane były poza granicami tego państwa. Jeśli nie jest się dobrze zorganizowanym i walczącym o swoje interesy, to sam napływ finansów nie rozwiązuje problemów.

David Engels z Instytutu Zachodniego pokazuje z kolei ciekawy przykład Belgii: – Bez Unii być może Belgii w ogóle już by nie było. Obywatele Belgii czują się chronieni przez Unię, nie boją się agresji terytorialnej ze strony Niemiec. Belgowie mają pozytywne podejście do jednoczenia, ale sceptycznie podchodzą do tego, czym ideologicznie staje się Wspólnota Europejska, lewicowa, bardziej zielona. Narastają więc uczucia antyunijne, nie antyeuropejskie.

IV panel: Fundusz Inwestycyjny Trójmorza

Niezwykle ciekawy był także panel prowadzony przez Jerzego Kwiecińskiego, prezesa PGNiG, byłego ministra finansów i rozwoju. Dotyczył utworzonego w 2019 r. Fundusza Inwestycyjnego Trójmorza. To narzędzie realizacji projektów w obszarach priorytetowych dla państw należących do tej inicjatywy (infrastruktura transportowa, sektor energetyczny, digitalizacja).

Według Małgorzaty Jarosińskiej-Jedynak, minister funduszy i polityki regionalnej, priorytetem Polski są projekty Via Carpatia i Rail Baltica, ale dla przyszłości Trójmorza istotne jest to, jak będzie dalej wyglądało finansowanie rozwoju połączeń infrastrukturalnych w regionie na osi Północ-Południe. Jarosińska-Jedynak zwróciła uwagę na siłę gospodarczą państw Trójmorza: 80 mld euro w 12 państwach zainwestowano w trzy obszary. Ważne, żeby rozwijać i utrzymywać łańcuchy dostaw i usług. Ważne, żeby dobrze lokować środki z różnych funduszy. 57 mld może trafić do Polski w ramach programu odbudowywania gospodarki, ale również zwiększania odporności na wydarzenia takie jak pandemia Covid. 66,8 mld euro w ramach polityki spójności. Także USA bardzo uważnie śledzą rozwój Trójmorza. Również Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) mogą finansować część inwestycji. Ufam, że aktualne obostrzenia stosowane przez te instytucje nie będą miały zastosowania w Funduszu.

Beata Daszyńska-Muzyczka,  prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego wyjaśniała, że na koniec roku powinniśmy mieć w Funduszu Inwestycyjnym Trójmorza minimum 5 państw. Zainteresowani są udziałowcy z Niemiec, Japonii, Australii, USA. Budżet planowany jest na 3-5 mld euro.

Także Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, podkreślał znaczenie Via Carpatii dla regionu Karpat. – Od 2015 roku toczy się dyskusja i powrót do dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego, który wtedy zainicjował ideę połączenia transportowego znanego jako Via Carpathia. W marcu 2016 roku ministrowie transportu 10 państw szukali środków na to przedsięwzięcie. Obecnie Via Carpathia to 8 tys. km dróg. Mamy zabezpieczone środki na budowanie całego odcinka Via w Polsce. Trzeba stworzyć to połączenie, bo ono będzie generować rozwój całego regionu. To także nadzieja dla Białorusi, która również będzie mogła korzystać. Litwa, Finlandia, Estonia, Łotwa również mają nadzieję na korzyści z tej trasy. Krajów zainteresowanych projektem jest więcej. Złożyliśmy wniosek o wpisanie Via Carpathii do sieci bazowej TEN-T (Transeuropejska Sieć Transportowa). Projekt ma olbrzymie znaczenie międzynarodowe – pobudzi gospodarki państw Trójmorza, ale ma też ogromne znaczenie dla polskiej gospodarki. Przykładem jest rozwój Rzeszowa, który stał się jednym z głównych węzłów komunikacyjnych. W 2025 roku Biała Podlaska będzie jednym z głównych szlaków komunikacyjnych. W tej chwili to jeden z najbardziej rozpoznawalnych projektów infrastrukturalnych w Unii Europejskiej.

V panel: Parlamentarzyści w służbie dyplomacji. Fenomen dyplomacji parlamentarnej

W dyskusji moderowanej przez Bogdana Rzońcę, posła do Parlamentu Europejskiego, prof. Jan Draus przypomniał dokonania dyplomacji parlamentarnej, której znaczenie wzrosło podczas VIII kadencji Sejmu (2015 – 2019). – Dyplomacja parlamentarna to fenomen na płaszczyźnie polityki zagranicznej. Zastąpił pojęcie dyplomacji konferencyjnej. Funkcjonuje obok klasycznej dyplomacji. Rola indywidualnych parlamentarzystów w ramach zgromadzeń parlamentarnych, stowarzyszeń międzynarodowych jest bardzo elastyczna w stosunku do klasycznej dyplomacji rządowej – ta jest obwarowana protokołem i instrukcjami politycznymi. Parlamentarzyści powinni dopełniać politykę zagraniczną swoich państw. Posłowie opozycji mogą mieć odmienne wizje, ale ich wypowiedzi nie obligują rządu. Dobrze jest więc budować konsensus i wokół niego się koncentrować. VIII kadencja Sejmu pod względem dyplomacji parlamentarnej była bardzo aktywna i nie zanotowała zgrzytów z rządem. Lata 2015-2019 w kadencji to dyplomacja parlamentarna w wielu formatach: głównie V4, Szczyt Przewodniczących Parlamentów Europy Środkowej i Wschodniej, Europa Karpat. Profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego dodał, że kiedy PiS obejmowało władzę, V4 było w kryzysie. Stąd wysiłki odbudowania V4 – było to możliwe dzięki wieloletniej współpracy parlamentarnej PiS i Fidesz. – Dyplomacja parlamentarna zachęciła do nowego otwarcia w stosunkach w ramach V4. Ogromna w tym rola marszałka Sejmu VIII kadencji Marka Kuchcińskiego. Działał aktywnie i szybko spotkał się z przewodniczącym Zgromadzenia Narodowego Węgier László Kövérem. Na formacie V4 wyrósł nowy w postaci spotkań Przewodniczących Parlamentów Europy Środkowej i Wschodniej. To nowa jakość i bardzo ważny format, który przypomina, że Europa to nie tylko Unia. Kwestie bezpieczeństwa sięgają dużo dalej. Europa Karpat jest autorską koncepcją parlamentarną Marka Kuchcińskiego. Upomnę się także o Instytut Europy Karpat, tam gdzie ta inicjatywa powstała. Ogromna rola dyplomacji parlamentarnej widoczna jest także w stosunkach polsko-litewskich. Podniesiono stosunki parlamentarne z Gruzją w ramach utworzonego zespołu parlamentarnego Polska-Gruzja.

VI panel: Europa Karpat w centrum Europy Środkowej. Przegląd inicjatyw

Panel skupiał się na uwypukleniu strategicznego znaczenia Makroregionu Karpackiego z perspektywy całej Europy Środkowej. Sercem jest Europa Karpat, która jest znaczącym miejsce wymiany myśli rozlewających się następnie na Bukaresztańską Dziewiątkę, Inicjatywy Trójmorza. Karpaty okazują się uniwersalną osią, wokół której powstają projekty edukacyjne mające wzmocnić bezpieczeństwo i niwelować dysproporcje rozwojowe. Przykładami takich działań są: Polsko-Węgierska Szkoła Liderów, Międzynarodowe Forum Współpracy Młodych Karpat i Trójmorza, Collegium Carpathicum czy projekt Via Culturalia.

VII panel: Grupa Wyszehradzka – w stronę rozwoju zrównoważonego

Dyskusję o V4 prowadził wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk, pełnomocnik rządu ds. polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej. Podkreślił, że Polska angażuje się w wiele regionalnych inicjatyw, które są elementem polityki zagranicznej. Najważniejszym i najbardziej rozpoznawalnym zrzeszeniem w Europie jest właśnie Grupa Wyszehradzka.

VIII panel: Wody Karpat

Rozmowy o sytuacji hydrologicznej regionu Karpat moderowała Barbara Bartuś, poseł, przewodnicząca Delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE. Małgorzata Golińska, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa argumentowała, że woda to w polskich warunkach racja stanu. – Ponad połowa światowych zasobów wodnych zaczyna się w górach, podobnie z Karpatami. Budowa geologiczna Karpat sprawia, że nie jest to dobry teren do retencjonowania. Warto zdać sobie sprawę, że lasy to nie tylko kwestia jakości, ale ilości wody i jej obiegu. Dlatego duża rola leśnictwa. Wzrost powierzchni zalesionej o ok 5% spowalnia spływ wód o 2%. Wzrost zalesienia Karpat to powód do dumy. Leśnicy realizują już programy, które mają pomóc w gromadzeniu wody na gruncie i powstrzymywaniu jej odpływu – tłumaczyła Małgorzata Golińska.

IX panel: Trzecia misja uczelni 2.0. Współpraca uniwersytetów z otoczeniem zewnętrznym w okresie pandemii COVID-19

Ostatni panel 27. Konferencji Europa Karpat moderował Jan Malicki ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Rektorzy podkarpackich uczelni opowiedzieli o współpracy uniwersyteckiej, która ze względu na okoliczności zmuszona była wyjść poza tradycyjne formy. Jan Malicki mówił także o Collegium Carpathicum: – W tym projekcie bierze udział 6 uczelni, realizujemy grant Funduszu Wyszehradzkiego. Wiosną musieliśmy przyspieszyć realizację projektu i zajęcia musiały być prowadzone w sieci.